Co jednak, jeśli powiem Ci, że to właśnie duży kubek kawy z przelewu może postawić Cię na nogi szybciej niż włoskie espresso? Czas rozstrzygnąć ten pojedynek: kofeina w kawie przelewowej vs espresso. Wynik może Cię zaskoczyć!
Zanim przejdziemy do liczb, musimy wyjaśnić podstawowe nieporozumienie. Większość z nas ocenia „moc” kawy po jej smaku, goryczy i gęstości. Espresso, parzone pod wysokim ciśnieniem, jest niezwykle skoncentrowane. Ma silny profil aromatyczny i charakterystyczną cremę, co sprawia, że wydaje nam się potężnym uderzeniem kofeiny.
Jednak kofeina jest bezwonna i prawie bezsmakowa. Jej zawartość w naparze nie zależy od tego, jak bardzo kawa „wykręca” nam buzię, ale od fizyki procesu parzenia: czasu kontaktu wody z mielonym ziarnem, temperatury oraz objętości napoju.
Odpowiedź na pytanie postawione w tytule brzmi: Tak, typowa porcja kawy z ekspresu przelewowego ma zazwyczaj znacznie więcej kofeiny niż jedna porcja espresso. Jak to możliwe?
Kofeina jest związkiem chemicznym, który potrzebuje czasu, aby rozpuścić się w wodzie. W ekspresie ciśnieniowym (kolbowym lub automatycznym) proces parzenia trwa zaledwie 25–30 sekund. Woda przepływa przez kawę błyskawicznie pod ciśnieniem 9 lub 15 barów. W ekspresie przelewowym woda powoli przesącza się przez zmielone ziarna przez 4 do 6 minut. Ten wydłużony czas kontaktu pozwala wodzie „wyciągnąć” z kawy znacznie więcej kofeiny.
To kluczowy argument matematyczny.
Wniosek: Pijąc jeden kubek kawy przelewowej, dostarczasz organizmowi dawkę kofeiny odpowiadającą dwóm, a czasem nawet trzem filiżankom espresso!
Oczywiście powyższe wyliczenia to średnie statystyczne. Zawartość kofeiny w Twojej filiżance zależy również od tego, co wsypiesz do filtra lub kolby.
Wybór zależy od Twoich aktualnych potrzeb:
Absolutnie nie! To nowoczesna metoda doceniana przez baristów na całym świecie. Jeśli Twoim celem jest wysoka zawartość kofeiny przy jednoczesnym delektowaniu się bogactwem aromatów (nuty owocowe, kwiatowe, orzechowe), ekspres przelewowy będzie Twoim najlepszym przyjacielem.
Pamiętaj: espresso to sprint, a przelew to maraton. Oba sposoby parzenia są genialne, o ile wiesz, czego w danej chwili potrzebuje Twój organizm.
A Ty? Jesteś fanem szybkiego espresso czy wolisz celebrować poranek z dużym kubkiem kawy przelewowej? Napisz w komentarzu, która metoda stawia Cię na nogi skuteczniej!
Najlepsze kawy kraftowe z polskich palarni znajdziesz TUTAJ.